Jadwiga (Wisia) Ścibor-Marchocka coat of arms Osto­ja (19 years)

Born 1924-03
Died 1943-04-30 , Worończa (BY)
Father: Julian Karol Mikołaj (Panek), appr. 1899 - 1972; Mother: Anna Hulewicz, appr. 1901 - 1990 coat of arms No­wi­na
Siblings:


With sister Jadwiga, 1934
Wisia i Staś Ścibor-Marchoccy, 1934
Hedwig and her hus­band Jozef Czarnowski
Jadwiga Ścibor-Marchocka z mężem
Mansion in Worończa
Dwór w Worończy
Mass grave of victims of terror. Status of 2011
Zbiorowy  grób w Worończy

On the night of April 30 to May 1, 1943, the Soviet „partisans” surrounded the property, killed Hedwig, being pregnant, her husband and mother in law. House burned.

2013-04-23 21:54:56 Data urodzenia: pomiędzy 23 a 29 marca 1924, «Tygodnik Toruński» z Urzędu Stanu Cywilnego w Toruniu, Toruń 5 kwieciń 1924

2013-06-01 19:33:55 Z . WOROŃCZA, Obwód: Grodzieński, Rejon: Korelicki (17 km na południowy zachód od Korelicz)
WYDARZENIE: Ofiary terroru komunistycznego w okresie II wojny światowej.
Na cmentarzu parafialnym (na wprost od kaplicy przy głównej ścieżce po prawej stronie w centralnej części) znajduje się zbiorowa mogiła ostatnich właścicieli dworu w Worończy, zamordowanych przez partyzantkę sowiecką. Na mogile postawiony metalowy krzyż z umieszczoną na nim tabliczką z napisem:
IZABELLA LUBAŃSKA Z D. MIERZEJEWSKA UR. W 1874 ROKU
OSTATNIA WŁAŚCICIELKA WOROŃCZY
JEJ CÓRKA ALEKSANDRA CZARNOCKA UR. W 1894 ROKU
ORAZ WNUK JÓZEF CZARNOCKI UR. W 1918 ROKU
I JEGO ŻONA JADWIGA Z D. ŚCIBOR – MARCHOCKA UR.W 1924 R.
ZGINĘLI TRAGICZNIE W WOROŃCZY 30.IV.1943 ROKU
WIECZNE ODPOCZYWANIE RACZ IM DAĆ PANIE
A MORDERCOM OKAŻ MIŁOSIERDZIE

Rodzina Czarnowskich w czasie wojny była zaangażowana w działalność konspiracyjną Armii Krajowej, pomagała wszystkim potrzebującym pomocy, m.in. ukrywającym się w okolicy Żydom i zbiegłym jeńcom sowieckim.
W nocy z 30 kwietnia na 1 maja 1943 r. sowieccy partyzanci podpalili dwór mordując znajdujących się w nim właścicieli.

Wacława Iwańczyk, świadek tragicznych wydarzeń wspomina: Radzieccy partyzanci otoczyli w nocy dwór i podpalili ze wszystkich stron. W środku znajdowała się pani Aleksandra Czarnocka, córka Izabelli z Mierzejewskich Lubańskiej – ostatniej właścicielki Worończy – wnuk pani Aleksandry, Józef Czarnocki z żoną Jadwigą i ich małe dzieci. Partyzanci nie pozwolili wyjść nikomu, strzelali do każdego, kto chciał uciec z płonącego domu. Jak ludzie posłyszeli, co się dzieje zbiegli się ze wszystkich chat, płakali, chcieli ratować płonących, bo „państwo” byli dobre i ludzkie. Na kolanach prosili, żeby choć te dzieciaczyny wypuścić. Ale nas kolbami odganiali i tylko powtarzali: „Otojdite, a to strelat budem”. Z całej rodziny ocalał tylko niewidomy syn pani Aleksandry Czarnockiej – Antoni, który był wtedy w chacie swojej niani. Płytę nagrobną z tablicą memoratywną umieszczono na mogile w końcu lat 90-tych, staraniem Marii Olszewskiej, siostrzenicy Aleksandry Czarnowskiej, zamieszkałej w Warszawie. Miejscem pochówku ofiar terroru opiekuje się nauczycielka z Nowogródka Maria Małachowska – Tołoczko z rodziną oraz miejscowa ludność.